Znasz ten scenariusz? Ubrań, które straciły fason, mają drobną plamkę po kawie lub wyblakły kolor, żal nam wyrzucić. Dostają więc „drugą szansę” – stają się strojem po domu. Bo przecież w domu nikt mnie nie widzi...
Psychologowie mody i redaktorzy prestiżowych magazynów, takich jak „Vogue”, od dawna ostrzegają jednak przed zjawiskiem zwanym w psychologii syndromem odłożonego życia.
Kiedy dla siebie i swoich najbliższych zostawiamy tylko to, co znoszone, stare i spisane na straty, a to, co piękne, chowamy na wyjścia dla obcych ludzi, wysyłamy do własnej podświadomości niebezpiecznie jasny sygnał: Mój własny komfort nie jest dla mnie priorytetem. Na to, co najlepsze, zasłużę dopiero kiedy indziej.
Kiedy dla siebie i swoich najbliższych zostawiamy tylko to, co znoszone, stare i spisane na straty, a to, co piękne, chowamy na wyjścia dla obcych ludzi, wysyłamy do własnej podświadomości niebezpiecznie jasny sygnał: Mój własny komfort nie jest dla mnie priorytetem. Na to, co najlepsze, zasłużę dopiero kiedy indziej.
Co według nauki robi z nami ubranie?
Neurologowie z Northwestern University opisali zjawisko znane jako enclothed cognition (poznanie ucieleśnione przez ubiór). Badania dowodzą, że nasz mózg podświadomie przejmuje cechy i symbolikę, które wewnętrznie przypisujemy danym ubraniom:
-
Rozciągnięty, stary T-shirt wysyła do mózgu natychmiastowy sygnał: jesteśmy zmęczeni, apatyczni, pozbawieni energii i dziś nie tworzymy niczego wielkiego ani pięknego.
-
Miękki, dopasowany komplet z lnu lub bawełny organicznej uruchamia proces dopamine dressing – w mózgu uwalnia się dopamina, natychmiast rośnie nasze poczucie własnej wartości, spokój wewnętrzny,elegancka postawa ciała oraz zdolność do głębokiego relaksu.
Zasada 3 sekund i wizualny smog
Za każdym razem, gdy mijasz w domu lustro lub przeszkloną powierzchnię, Twój mózg w ułamku sekundy rejestruje odbicie. Zadbana, estetyczna sylwetka buduje podświadome poczucie harmonii i kontroli nad własnym życiem. Z kolei widok zaniedbanego, bezkształtnego odbicia wywołuje drobny mikrostres, który kumuluje się w ciągu dnia i odbiera energię psychiczną.
Chodzi nie tylko o Ciebie, ale i o Twoje relacje
Zadajmy sobie szczere pytanie: Dla kogo tak naprawdę stroimy się najbardziej? Dla współpracowników w biurze, przypadkowych przechodniów na ulicy czy ekspedienta w supermarkecie?
Ludzie, na których zależy nam najbardziej – nasza rodzina, partnerzy czy dzieci – widzą nas przez większość czasu właśnie w domowym zaciszu. Kiedy inwestujemy w to, jak wyglądamy w domu, okazujemy szacunek nie tylko sobie, ale tworzymy ciepłą, kulturalną i estetyczną atmosferę dla całego domowego ogniska. Dom staje się wówczas prawdziwą bezpieczną przystanią, a nie tylko magazynem znoszonych ubrań.

Mały rytuał na ten tydzień: Zrób porządek w szafie
W ELKA LOUNGE wierzymy, że eleganckie i świadome życie nie zaczyna się na wybiegu, lecz za zamkniętymi drzwiami Twojego domu. Dom nie jest przerwą między „prawdziwym życiem” – dom TO TWOJE ŻYCIE.
Zrób sobie w ten weekend krótki restart:
-
Otwórz szufladę z odzieżą domową.
-
Wyrzuć wszystko, co ma plamy, dziury, zmechacenia lub straciło fason.
-
Zastąp ilość kilkoma jakościowymi modelami z certyfikowanego lnu i bawełny organicznej, które oddychają razem z Twoją skórą.
Gdy zaraz po przebudzeniu założysz piękne i jakościowe ubranie, zmieni się cała energia Twojego dnia.Wypijesz poranną kawę z poczuciem, że Twój dzień ma klasę już od pierwszej minuty.

