Iva Frühlingová: Sukces nie jest już dla mnie kwestią wyników
Udział
Iva Frühlingová przeszła przez świat modelingu, scenę muzyczną w Paryżu i Pradze, a w ostatnich latach poświęca się głównie pisaniu i własnej twórczości. Jej kariera zaczęła się bardzo wcześnie i pod wieloma względami ukształtowała jej podejście do samodzielności. Dziś skupia się na tym, aby jej praca była w zgodzie z jej wnętrzem, czy to w muzyce, czy w książkach. W wywiadzie rozmawialiśmy o jej spojrzeniu na sukces, relacji z materiałami oraz o tym, dlaczego cisza i wewnętrzna wolność są dla niej w życiu kluczowe.

Damski top dresowy z bawełny organicznej Damskie spodnie dresowe wide-leg z bawełny organicznej
O twórczości, stylu i życiowych przełomach
Twoja kariera naturalnie oscyluje między muzyką, modą a pisaniem. Jaka była Twoja droga do twórczości i kiedy po raz pierwszy zdałaś sobie sprawę, że to właśnie świat, w którym czujesz się jak w domu?
W sztuce ogólnie czuję się jak w domu. Myślę, że w pełni uświadomiłam to sobie w Paryżu, dokąd przeprowadziłam się w wieku czternastu lat. Ani modeling, ani szkoła nie dawały mi wtedy takiego spełnienia, bym mogła powiedzieć, że jestem w stu procentach szczęśliwa. Dopiero gdy zaczęłam zajmować się muzyką, pisaniem i twórczością ogólnie, odnalazłam własny głos – a wraz z nim poczucie, że naprawdę jestem na swoim miejscu.
Czym jest dla Ciebie sukces dzisiaj? Czy Twoje spojrzenie na niego zmieniło się na przestrzeni lat?
Sukces nie jest już dla mnie kwestią liczb, nagród czy tego, jak ocenia mnie otoczenie. Na początku pozwalałam, by mocno definiowały mnie oczekiwania z zewnątrz – pierwszy kontrakt z wielką wytwórnią, albumy, platynowa płyta, nagrody we Francji, wyróżnienie w czeskim „Słowiku”, koncerty w kraju i za granicou. To były silne i piękne chwile, ale wtedy sukces polegał głównie na wynikach i potwierdzeniu z zewnątrz.
Dziś sukces to dla mnie raczej stan świadomości: życie w zgodzie ze sobą, robienie rzeczy autentycznych, które mnie spełniają, nawet jeśli nie zawsze są „widoczne” lub spektakularne. To równowaga między tworzeniem, opieką nad rodziną, szanowaniem własnego rytmu i umiejętnością kroczenia własną ścieżką bez bycia definiowaną przez innych.
Sukces stał się więc bardziej wewnętrzną wolnością niż osiągniętymi celami – umiejętnością doceniania własnego głosu, własnej drogi i posiadaniem odwagi, by nią żyć, czy to w muzyce, pisaniu, czy innych projektach.
Patrząc wstecz, które momenty uważasz za kluczowe, te, które najbardziej ukształtowały Cię zawodowo i osobiście?
Kluczowym momentem był bez wątpienia wyjazd do Francji w wieku czternastu lat – skok w nieznane, który bardzo wcześnie nauczył mnie samodzielności. Silne były też lata związane z muzyką i modelingiem: koncerty w paryskiej Olympii, międzynarodowe kampanie, podróże, wydanie pięciu solowych płyt, czterech autorskich książek oraz nagrody, które przyszły zarówno we Francji, jak i później w Czechach.
Równie ważne były jednak mniej widoczne punkty zwrotne. Powrót do Czech i konieczność ponownego odnalezienia siebie, przyznania przed sobą, kim jestem i czego naprawdę chcę. Macierzyństwo, które najpierw mnie „rozłożyło”, a potem złożyło na nowo, inaczej, głębiej. A także świadoma decyzja o powrocie do pisania i muzyki – do tego, co zawsze było moje, a co tylko na jakiś czas odłożyłam. To właśnie te momenty ukształtowały mnie może nawet bardziej niż same sukcesy.
Jak opisałabyś swój styl ubierania się?
Mój styl jest bardzo zmienny, ale zawsze wynika z emocji. Czasem minimalistyczny, czasem wyrazisty, czasem wręcz androgyniczny, ale nie lubię „kostiumów”, które mnie krępują – w ubraniu muszę czuć się swobodnie, naturalnie, po prostu sobą.
Jaki jest Twój stosunek do ubrań? Czy są one dla Ciebie narzędziem ekspresji, częścią roli, którą aktualnie odgrywasz, czy intymnym dialogiem z samą sobą?
To raczej intymny dialog z samą sobą. Ubrania nie są dla mnie przebraniem, ale przedłużeniem nastroju, stanu wewnętrznego. Czasem coś ukrywają, innym razem odsłaniają, ale zawsze coś mówią – głównie mi samej.
Które kolory, materiały lub detale najlepiej Cię opisują?
W przypadku topów lubię delikatną wełnę merino o niskiej gramaturze, w spodniach bawi mnie prawdziwy jedwab, lubię też lniane koszule i potrafię docenić wysokiej jakości bawełnę.
Detale: kolorowa bransoletka, pasek, kolczyki lub szal… coś małego, ale wystarczająco wyrazistego, by ożywić outfit.
Lubię kolory natury – czarny, szary, beżowy, zielony. W dodatkach lub mniejszych elementach garderoby podoba mi się czerwień, wyrazisty żółty, biel lub baby blue.
Jakie otoczenie najbardziej inspiruje Cię podczas pisania, komponowania lub myślenia o nowych projektach?
Cisza. Samotność. Miasta, w których mogę być anonimowa. Bardzo inspirują mnie długie spacery, podczas których myśli same układają się w całość, albo jazda samochodem. A potem miejsca, w których czuć historię i warstwy życia – Paryż, Japonia, ale też zupełnie zwyczajna cisza w domu.
Patrząc w przyszłość, czy jest jakieś marzenie, rola lub projekt, który chciałabyś jeszcze zrealizować?
Po niedawnym wydaniu książki Cesta k sobě i nowej francuskiej piosenki Le Silence, obecnie poświęcam się tworzeniu pierwszego modowego portalu influencerskiego w Czechach. Na maisonif.com zaoferuję modowe podcasty, artykuły, filmy i inspiracje – dla kobiet starannie selekcjonuję sezonowe perełki od światowych i czeskich projektantów oraz etycznych marek modowych. Uruchomienie planuję na wiosnę 2026 roku i bardzo się na to cieszę.
I na koniec: gdybyś miała opisać siebie w trzech słowach, jakie by to były?
Wolnomyślicielka. Odważna. Wrażliwa.

Droga do własnego głosu
Iva Frühlingová w ostatnich latach przesunęła się od zewnętrznych miar sukcesu ku poszukiwaniu osobistej integralności i twórczości, która odzwierciedla jej aktualne przeżycia. Czy to poprzez muzykę, czy teksty, jej głównym tematem pozostaje odwaga wsłuchiwania się we własny głos i życie według własnych zasad. Jej historia jest przypomnieniem, że najważniejsze przełomy często dokonują się w ciszy i bez świateł jupiterów.